Wysłany: Śro 5:33, 26 Lip 2006 Temat postu: Koniec Wizza na Rębiechowie? ;)
Cytat:
Lech Wałęsa chce wprowadzenia zakazu lądowania na gdańskim lotnisku dla samolotów taniej linii lotniczej Wizz Air.
Chodzi o reklamę, jaka zawisła w hali odlotów lotniska Londyn Luton, przez które rocznie przewija się ponad 7 mln osób. Zachęca ona do odwiedzenia Gdańska. Nie ma tam jednak mowy ani o lotnisku im. Lecha Wałęsy, ani o "Solidarności", stoczni czy choćby bursztynach. - Wódka i śledź tylko za 2,5 funta. Chce ci się pić i jeść - leć do Gdańska - namawia po angielsku reklama.
Tablicę wywiesiła węgiersko-amerykańska tania linia lotnicza Wizz Air. Akcję promocyjną kieruje do młodych Brytyjczyków, bo "tanie picie" to ponoć najlepszy sposób nakłonienia ich do zakupu biletu lotniczego. W Anglii mogą się upijać do godz. 23, a w Polsce przez całą noc i to za półdarmo. Skutki odczuwa już np. Kraków, gdzie grupy chamskich wyrostków m.in. wulgarnie zaczepiają kelnerki i awanturują się w pubach czy taksówkach.
Okazuje się, że reklama pośrednio powstała za pieniądze samego Gdańska. W tym roku urząd miasta wydał ok. 50 tys. zł na promocję w Wizz Air. - Ale tylko w magazynie pokładowym - zastrzega Michał Brandt z referatu informacji i komunikacji społecznej gdańskiego ratusza.
Władze miasta płacą, ale nie współpracują z agencjami reklamowymi przewoźnika. Nawet "wódkowo-zagryzkowy" wizerunek im nie przeszkadza. - Być może ten typ reklamy nie jest doskonały, lecz nie widzimy w tym nic złego. Poza tym akcja promocyjna jest wewnętrzną sprawą Wizz Air przez niego finansowaną i nie możemy mieć wpływu na jej treść - uważa wiceprezydent miasta Marcin Szpak.
Tymczasem reklama wstrząsnęła Lechem Wałęsą. Jego zdaniem promowanie "wódczanego" oblicza Gdańska jest niedopuszczalne. - Będę się domagał wprowadzenia zakazu lądowania dla tych linii na lotnisku mojego imienia. Nie chcę, by ludzie zjeżdżali się tu na pijaństwo. Kiedy tworzyliśmy w Gdańsku historię Europy, alkoholu w ogóle nie piliśmy - podkreśla. Zapowiada, że spotka się w tej sprawie z marszałkiem województwa, który razem z władzami Trójmiasta ma większość udziałów lotniska.
Co na to Wizz Air? - Nie chcemy uczestniczyć w żadnych grach politycznych. Jesteśmy linią, która dostarcza atrakcyjne loty milionom Polaków i tym, którzy pragną zobaczyć ten kraj. A z tym, co się dzieje w Krakowie, nie mamy nic wspólnego, bo tam nie latamy - pisze w oświadczeniu Natasa Kazmer, rzeczniczka linii.
To nie pierwsze starcie taniej linii lotniczej z Gdańskiem. W 2004 Michael O'Leary, szef Ryanaira - największego europejskiego taniego przewoźnika - zapytany o plany lotów do Polski, m.in. do Gdańska - szydził: - A kto by tam chciał latać? Przecież tam nie ma nic do oglądania!
Po medialnej burzy zmienił zdanie, uruchomił loty z Polski i niemal na każdym spotkaniu przepraszał za swoją wypowiedź. Dziś na stronie internetowej Ryanair zachwala nie tylko dziedzictwo kulturowe, ale m.in. wystawę "Drogi do Wolności" w sali BHP Stoczni. Podkreśla rolę Gdańska i "Solidarności" w obaleniu komunizmu.
Widzialem ta reklame na zywo i musze powiedziec, ze nie wywolala u mnie zadnych negatywnych emocji. Pzrede wszystkim zwrocilem uwage na cene i wielkie logo Wizz'a - a posrednio to , o czym pisali.
Fakt, ze reklama nie jest moze najlepsza, ale jezeli dziala i Wizz zarabia, to i tez gdanskie lotnisko zarabia i sam Gdansk. Lech W. nie ma takich wplywow, by zablokowal latanie Wizz'a z GDN, ktory to obecnie przewozi najwiecej pasazerow na naszym lotnisku.
Niestety takie reklamy bardzo psuja wizerunek Polski. Po co Angol ma jechac do Gdanska? Ano na tania wodke, sledzia i (czego zapomnieli dodac) tanie panienki.
Mysle, ze Polska ma wiecej do zaoferowania turystom, w szczegolnosci Gdansk.
Niestety takie reklamy bardzo psuja wizerunek Polski. Po co Angol ma jechac do Gdanska? Ano na tania wodke, sledzia i (czego zapomnieli dodac) tanie panienki.
Mysle, ze Polska ma wiecej do zaoferowania turystom, w szczegolnosci Gdansk.
Danny, Dublin i cała Irlandia tez kojarzy sie tylko z Guinessem i U2
Otoz to, ostatnio widzialem wypowiedz w TV pewnego pana z PIT (Polska Izba Turystyki) i stwierdzil ze tego typu turysci czyli Ci co przylatuja do Polski duzo pija, robia burdy i rozne inne ekscesy sa turystami IV kategorri, czyli tylko wydaja kase i mysla ze sa krolami Walczyc nalezy o tych spokojnych, dla ktorych liczy sie np. w Gdansku czy Krakowie cos wiecej niz ogrodek piwny i panienki
Niestety takie reklamy bardzo psuja wizerunek Polski. Po co Angol ma jechac do Gdanska? Ano na tania wodke, sledzia i (czego zapomnieli dodac) tanie panienki.
Mysle, ze Polska ma wiecej do zaoferowania turystom, w szczegolnosci Gdansk.
Danny, Dublin i cała Irlandia tez kojarzy sie tylko z Guinessem i U2
Bo wiele wiecej tu nie ma szczerze mowiac. Moze jeszcze owce.
Bo wiele wiecej tu nie ma szczerze mowiac. Moze jeszcze owce.
E tam, owce... Kumpela była - przywiozła fotki z takimi krajobrazami, że chciało się od razu wstać i pojechać...
Oczywiscie w moim poscie bylo troche zamierzonej przesady. W Dublinie jest pare fajnych uliczek nasyconych klasycznymi pubami, sa dwie piekne katedry i nawet sa ladne plaze. Ale moim zdaniem Gdansk czy Krakow maja wiecej do zaoferowania.
Poki co to Dublin przyciaga miliony turystow i to przykre, ze reklamuje sie nasze miasta przez pryzmat wodki i dziwek bo takie reklamy nie przyciagna prawdziwych turystow a jedynie garstke choloty.
faktem jest ze reklama jest na zenujaco niskim poziomie.
jednak jesli zacheci kogos do przylotu to wg. mnie dobrze bo rowniez(czytaj przedewszystkim) przyleca tutaj jego pieniadze
Sprzedac dupe zawsze mozesz, ale potem jaka masz renome z tego? Ze nie wspomne o samopoczuciu. Pieniadze to nie wszystko.... Trzeba sie cenic, bo inaczej Ciebie cenic przestana...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach